Co po złamaniu, czyli jak regenerują się kości?

by Odkrywca Rozwoju
0 comment

Niespodziewany upadek lub kontuzja może skończyć się złamaniem ręki lub nogi. W zależności od wieku osoby poszkodowanej i okoliczności, czasem pod wpływem niegroźnych pozornie zdarzeń dochodzi do złamania; dotyczy to zwłaszcza osób z zaburzeniami metabolicznymi czy osteoporozą.

Wiąże się to z kilkutygodniowym unieruchomieniem oraz odbudową uszkodzonej kości. To proces długotrwały, skomplikowany i wymagający całego arsenału składników pokarmowych. Dlaczego?

By się przekonać, ile zachodu wymaga odbudowa i regeneracja kości po złamaniu, warto przyjrzeć się jej budowie. Kość to wbrew pozorom niezwykle skomplikowana i bardzo aktywna struktura. Tworzą ją trzy rodzaje komórek:

  • osteocyty – odpowiadają za odżywianie kości
  • osteoklasty – mogą rozpuszczać i trawić tkankę kostną
  • osteoblasty – budują kości

Kości u zdrowego człowieka cały czas podlegają tzw. odnowie. Polega ona na sukcesywnej wymianie materiału „starego” na nowy. Staje się tak pod wpływem działania osteoklastów, , które powodują zanik pewnych struktur kości. Następnie, dzięki osteoblastom następuje proces powstawania nowych komórek kostnych (osteoblastów), które po okresie dojrzewania przechodzą w osteocyty. Razem stanowią zgrany zespół, zapewniający wzrost i odbudowę kości, np. po kontuzji. Komórki kostne otacza substancja międzykomórkowa zbudowana z białek i kolagenu. To one decydują o tym, że kość jest niezwykle elastyczna. Tuż obok nich są elementy mineralne – wapniowe i fosforanowe, tworzące część „konstrukcyjną” kości (szkielet) odpowiadające za twardość kości. Pomiędzy nimi biegną naczynia krwionośne i włókna nerwowe. Całość otacza okostna – silnie unaczyniona i ukrwiona błona. Jej zadaniem jest odżywianie i ochrona kości przed uszkodzeniami. Taka struktura działa sprawnie i potrafi znieść naprawdę spore obciążenia.

Niekiedy jednak, gdy na kość działa siła przekraczająca jej mechaniczną wytrzymałość, pęka niczym gałązka. Uciska okoliczne tkanki, powodując krwotok. Organizm wytwarza wówczas nowe naczynia krwionośne. A te zaopatrują kość w substancje niezbędne do jej odbudowy. Zanim to nastąpi, kilkumilimetrowe fragmenty kości z obu końców złamania, obumierają.

 

 

Pojawiają się osteoklasty, które „zjadają” uszkodzone i martwe komórki kości. Oczyszczają w ten sposób pole dla nowych komórek. W ciągu ośmiu godzin od złamania w tkankach położonych wewnątrz kości rozpoczyna się proces gojenia. W miejscu złamania pojawiają się komórki – fibroblasty. Tworzą one swoiste rusztowanie złożone z wapnia, chrząstki i kolagenu. Wapń zapewnia sztywność, a kolagen elastyczność.

 

 

 

Nowa tkanka początkowo jest jednak krucha. Potrzeba co najmniej sześciu tygodni, by naprawić uszkodzenie, a następnie kilku kolejnych miesięcy by ostatecznie się odbudować i wzmocnić. Na każdym etapie tego procesu niezbędna jest cała armia składników pokarmowych. Są wśród nich te, które budują kości (wapń, fosfor i magnez oraz witaminy C, D i K). Ważne są także mikroskładniki i witaminy, regulujące poszczególne etapy odbudowy kości.

 

 

Istotnym problemem jest przyspieszenie lub nawet pobudzenie niektórych procesów związanych z powstawaniem osteoblastów. Dotyczy to przede wszystkim osób z różnorakimi zaburzeniami metabolicznymi spowodowanymi różnymi chorobami współistniejącymi lub też wiekiem. Niektóre z roślin mają wpływać na poprawę tego stanu. Są to m.in. szpinak, kudzu, kozieradka i pokrzywa. Działają one w sposób celowany na pobudzenie naszej gospodarki hormonalnej, a tym samym pobudzenie procesów tworzenia nowych osteoblastów.

Zapewnienie optymalnej liczby tak wielu elementów w okresie zrastania kości to niełatwe zadanie. Nie chodzi tylko o ich ilość, ale także dostępność. Niektóre składniki pokarmowe gorzej przyswajamy, zaś witaminy tracimy w trakcie przetwarzania żywności. Niestety, są i takie składniki w naszej codziennej diecie, które mogą utrudniać zrastanie kości po złamaniu. Tak działa nadmiar fosforu zawartego, m.in. w napojach gazowanych typu cola oraz wędlinach, żółtych serach i konserwach. Spożywając te produkty w nadmiarze narażamy się, m.in. na choroby stawów oraz stwardnienia tętnic, które tracą elastyczność. Fosforany zawarte w napojach typu cola pogłębiają dysproporcje między fosforem a wapniem w organizmie. To ważne, bo w Polsce spożywa się zbyt mało wapnia (prof. Światosław Ziemlański).

U dzieci i młodzieży może to doprowadzić do nieprawidłowego ukształtowania się kości i obniżenia ich gęstości (dr Urszula Rutkowska) oraz niskorosłości, a także kamicy nerkowej lub wapnicy nerek. Mała puszka coli (0,3 litra) wypita przez dziesięciolatka w ciągu dnia całkowicie blokuje przyswajanie wapnia i magnezu. Nic dziwnego, że napoje tego typu przyspieszają próchnicę, zaś z powodu wysokiej kwasowości podrażniają śluzówkę żołądka.

Related Posts